Zrobiła OBIAD ze ŚMIECI i jeszcze… Zobacz, CO zaleca EKO influencerka?!

Obiad ze śmieci? To dosyć ciekawa koncepcja.

Choć nie chodzi o śmieci ze śmietnika, ale z naszej lodówki. Każdy z nas ma tam różne produkty, które – prędzej czy później trafią na śmietnik.

Jakaś zielenina, którą mieliśmy zjeść, ale nie zjedliśmy i zwiędła, czy może już nawet wyschła. Podstarzała śmietana, zwiędnięte marchewki, wyschnięty ser. Każdy z nas znajdzie u siebie w domu takie „skarby”.

Przeczytaj także o eko majtkach, które można nosić przez 2 tygodnie!

 

Ale zamiast je wyrzucać – influencerka Jagna Niedzielska zaleca – ugotować!

„Od najgorszych śmieci wyzywam wszelkie zupy! Garnek wypełniony resztkami z lodówki, postawiony na ogniu, pozostawiony w samotności na długie pyrkanie to najlepszy przepis bez przepisu! Przynajmniej raz w tygodniu zaglądnij do lodówki, zrób czystki i najpyszniejszą z zup- śmieciarę ❤️”

 

I bardzo słusznie, bo wiele z tych produktów na pewno można jeszcze wykorzystać. A pomysł na nie-marnowanie warto sobie wziąć do serca w kontekście Świąt, bo… na pewno po Wielkanocy zostanie nam wiele jedzenia…

 

ŚWIĘTA, święta, a PO świętach… Nie ZGADNIESZ, co ZOSTAJE?!

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i większość z nas planuje, z kim je spędzi, co zje i co kupi na prezenty dla rodziny czy przyjaciół.

 

To na tym koncentrują się nasze myśli. Mało kto jednak zastanawia się nad tym, co zostaje po świętach…? I nie mam tu na myśli dodatkowych kilogramów 🙂

 

Chodzi raczej o to, ile zostanie śmieci i ile zmarnowano jedzenia – w końcu Boże Narodzenie to także święto szeroko rozumianej konsumpcji!

 

Czy w święta możemy zatem ograniczyć ilość „produkowanych” śmieci i ilość wyrzuconego jedzenia?

 

Oczywiście, że tak! Trzeba tylko to zaplanować, a tutaj znajdziecie ciekawy PORADNIK – Święta Zero Waste.

 

fot. pixabay

JAK przeżyć JEDEN DZIEŃ bez śmiecenia?

11 maja to Dzień bez Śmiecenia. Brzmi to ładnie, ale czy NIE śmiecenie jest możliwe?

 

Wyobraź sobie, że nie wyrzucasz śmieci w pracy, w szkole, na uczelni czy do pojemników ustawionych na ulicach. Wszystkie odpadki z całego dnia wyrzucasz do swojego domowego kosza.

Na śniadanie serek – i już pudełeczko, w pracy kanapka, więc wyrzucasz papier lub folię, w którą była zapakowana, jesz jabłko – wyrzucasz ogryzek, batonik – papierek, sok – butelka, kawa na mieście – papierowy kubek. I tak dalej…

 

Być może zapełnisz cały, albo prawie cały kosz. I tak przez 365 dni, więc z Twoich worków ze śmieciami powstanie całkiem spora góra o masie ok. 360 kg. Przerażające!

 

Natknęłam się kiedyś na bloga Bea Johnson – zerowastehome.com. Jak się okazuje, Bea uskutecznia życie pod hasłem zero waste i brawa dla niej!

Wygląda na to, że życie bez śmieci jest możliwe. Bea większość produktów kupuje „na wagę” (a nie pakowane), nosi ze sobą własne torby czy pojemniki.

Przyznam jednak, że dla mnie i w naszych realiach wydaje się to dosyć szalony pomysł. Już wystarczy, że w sklepie spożywczym przynosiłam własne siateczki na bułki i panie patrzyły na mnie jak na nieszkodliwą wariatkę 🙂 W Polsce brakuje także miejsc, gdzie produkty możemy kupić na wagę. Owszem – warzywa i owoce są, w niektórych miejscach można kupić mąkę, kasze czy bakalie, ale czy ktoś widział masło na wagę, albo jogurt? 🙂

 

Cóż… choć idea nie śmiecenia jest piękna, to na ten moment każdy z nas powinien zadbać przede wszystkim o ograniczenie ilości śmieci poprzez ponowne użycie np. różnych opakowań czy pojemników, a na drugim etapie, o właściwą segregację odpadów 🙂