Jesz to MIĘSO? Skutki mogą być…

Zalecana tygodniowa dawka mięsa, wędlin czy konserw mięsnych to 0,5 kg. A ile jedzą Polacy?

Statystyczny Kowalski spożywa nawet 1,3 kg mięsa! Powiecie, że to kwestia wyboru i każdy powinien jeść to, co lubi.

Można by pomyśleć, że to słuszne podejście, bo każdy ma wolność wyboru, jednak…

Skutki nadmiernego spożycia mięsa  odbijają się na naszym zdrowiu. Mówi się, że mięso powoduje miażdżycę i zawały serca. Przyczynia się także do reumatoidalnego zapalenia stawów, cukrzycy, nowotworów i oczywiście otyłości. Obecnie nasze „polowania” ograniczają się do wyjścia do sklepu, a łowiecka aktywność fizyczna została zastąpiona przez jeżdżenie samochodem, oglądanie telewizji czy siedzenie przy komputerze. 

Warto tu także zwrócić na jakość spożywanych obecnie produktów mięsnych uległa pogorszeniu. Mięsożercy nie jedzą już mięsa zwierząt swobodnie żyjących, tylko wręcz produkowanych w zamkniętych hodowlach. O tym, czym są wędliny nie wspomnę – konserwanty, woda, skórki, żyły… no pyszności!

Owszem, zdrowie każdego z nas to sprawa indywidualna, czym innym jest jednak środowisko. Czy jedząc na obiad kotleta, myślisz o tym, że przyczyniasz się do poważnych zmian klimatycznych? Jak czytamy w komunikacie ProVeg Polska:

 

„Przemysłowa produkcja mięsa jest jedną z głównych przyczyn zmian klimatycznych. To właśnie ona przyczynia się do wylesiania, zanieczyszczenia środowiska, nadmiernego zużycia wody, niszczenia siedlisk czy ginięcia gatunków. (…) Jedna trzecia globalnych zbiorów zbóż przeznaczona jest na cele paszowe dla zwierząt (…).”

 

Od 06.11.2017 do 17.11.2017 w Bonn odbywa się Światowa Konferencja Klimatyczna.  podczas której będzie przekazana petycja dotycząca umieszczenie tematu hodowli zwierząt w porządku światowych obrad w sprawie zmian klimatu. 

Warto zainteresować się tym tematem i podpisać petycję, która jest dostępna na stronie ProVeg.

 

 

fot. pixabay

Wege dzieciak na diecie z… kiełbasy

Smażona kiełbasa na śniadanie. To nie menu dla drwala, ale dla… przedszkolaka!

Niedawno robiłam research „ekologicznych” przedszkoli, a zatem takich, które stawiają na edukację ekologiczną i biorą udział w różnych akcjach z tym związanych. Na niektórych stronach internetowych przedszkoli zamieszczany jest jadłospis. Jako łakomczuch i kulinarna „ciekawska” 🙂 zaglądałam do niektórych, aby zobaczyć, czym też żywione są nasze maluszki. To fakt, że na śniadanie zwykle są zupy mleczne czy kanapki i bułeczki, ale… Jakież było moje zaskoczenie, gdy w licznych menu na śniadanie pojawiała się właśnie smażona kiełbasa, „kiełbasa na gorąco” lub parówki. I to właśnie w przedszkolach „ekologicznych”, które kojarzyły mi się z zielenią, zieleniną i może nawet wegetarianizmem (?)

Continue reading „Wege dzieciak na diecie z… kiełbasy”