Oto 10 EKOLOGICZNYCH PRZYKAZAŃ na Nowy Rok!

nowy rok

Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami! Warto więc wcielić w swoje życie noworoczne postanowienia – także te dotyczące dbania o środowisko naturalne.

Jeżeli chcesz rozpocząć Nowy Rok w zgodzie z przyrodą i zależy ci na utrzymaniu zdrowego ekosystemu, warto włączyć do swojego codziennego życia drobne zmiany i postanowienia, aby uczynić środowisko wokół nas zdrowszym i mniej zanieczyszczonym.

Zacznij od siebie! Oto, co możesz zrobić!

  1. Jak pokazują badania, przeciętny Europejczyk zużywa rocznie ponad 400 litrów paliwa, najczęściej pokonując krótkie odcinki. Ogranicz użycie samochodu i zamiast tego przemieszczaj się do pracy lub szkoły autobusem, tramwajem, albo jeszcze lepiej – rowerem lub pieszo.
  2. Nigdy nie zostawiaj włączonego silnika samochodu, nawet, gdy chcesz wyjść z auta tylko na chwilę, żeby załatwić jakąś sprawę.
  3. Postaraj się kupować produkty od lokalnych dostawców, zwłaszcza sezonowe owoce i warzywa, ponieważ ekologiczne koszty sprowadzania ich z innej części świata, są ogromne.
  4. Nie kupuj produktów, które zawierają w swoim składzie olej palmowy. Olej ten jest bardzo często stosowany w kosmetykach oraz produktach spożywczych takich jak słodycze, czipsy i gotowe dania. Zapotrzebowanie na ten olej przyczynia się do tego, że kosztem lasów i całych ekosystemów, zakładane są plantacje palm.
  5. Postaraj się częściej brać prysznic niż leżeć w wannie pełnej wody. Pamiętaj też o uszczelnieniu przeciekających kranów.
  6. Zawsze wyłączaj urządzenia elektroniczne, zamiast pozostawiać je w „uśpieniu”, ponieważ, jak pokazują badania, może ci to przynieść całkiem spore oszczędności.
  7. Wymień w domu żarówki na te energooszczędne i pamiętaj, żeby gasić niepotrzebne światło.
  8. Nie zaśmiecaj środowiska i przestrzegaj przed tym samym swoich bliskich oraz dzieci.
  9. Nie kupuj mebli i wyrobów z drewna egzotycznego. Mimo iż przedmioty te mogą pochodzić z legalnego importu, bardzo często powstają przy użyciu nielegalnego wyrębu.
  10. Ogranicz eksploatację głębin poprzez zrezygnowanie z kupowania morskich ryb głębinowych.

 

Na podst: Rzeczpospolita, Zdjęcia: Unsplash

RECYKLING? Poznaj 10 ZASKAKUJĄCYCH faktów na temat recyklingu!

RECYKLING

Czym jest recykling?

Recykling to proces przekształcania odpadów w nowe materiały i przedmioty. Jest to alternatywa dla „konwencjonalnego” usuwania odpadów, która może zaoszczędzić materiał i pomóc obniżyć emisję gazów cieplarnianych.

Recykling może zapobiec marnowaniu potencjalnie użytecznych materiałów i zmniejszyć zużycie świeżych surowców, zmniejszając w ten sposób: zużycie energii, zanieczyszczenie powietrza (ze spalania) i zanieczyszczenie wody (ze składowania).

Recykling jest kluczowym elementem nowoczesnej redukcji odpadów i jest trzecim elementem hierarchii odpadów: 

Ogranicz. Wykorzystaj ponownie i poddaj recyklingowi” (zasada 3R- reduce, reuse, recycle).

Recykling ma zatem na celu zrównoważenie środowiskowe poprzez zamianę surowców wejściowych i przekierowanie odpadów z systemu gospodarczego.

 

Oto 10 zaskakujących faktów na temat recyklingu!

  1. Recykling jednej tony papieru pozwala zaoszczędzić 682,5 galonów oleju, 7000 galonów wody i 3,3 jarda powierzchni składowiska.

  2. Każdego dnia na papier toaletowy ściana się 27 000 drzew.

  3. 95% wszystkich danych na świecie jest nadal przechowywanych na papierze. Większość z nich nigdy nie jest ponownie przeglądana.

  4. Recykling pojedynczej plastikowej butelki może zaoszczędzić wystarczającą ilość energii, aby zapalić żarówkę o mocy 60 W przez maksymalnie 6 godzin.

  5. Amerykanie wyrzucają 2,5 miliona plastikowych butelek na godzinę. Każda z nich potrzebuje 500 lat na rozkład.

  6. Tysiące morskich stworzeń giną przez przypadkowe połknięcie plastikowych toreb przypominających meduzę.

  7. Każdego roku Amerykanie wyrzucają wystarczającą ilość puszek i butelek po napojach, aby dotrzeć na Księżyc i z powrotem 20 razy.

  8. W 2015 roku wprowadzono prawo, które mówi, że wszyscy mieszkańcy Nowego Jorku muszą poddać recyklingowi swoją starą elektronikę, taką jak komputery osobiste i telewizory. W przeciwnym razie mogą zostać ukarani grzywną w wysokości 100 USD.

  9. Recykling jednej aluminiowej puszki pozwala zaoszczędzić energię wystarczającą do uruchomienia telewizora przez 2 godziny.

  10. Recykling jednej tony papieru pozwala zaoszczędzić 17 drzew.

 

 

Źródło: Factslides, Zdjęcia: Pixabay

Zrobiła OBIAD ze ŚMIECI i jeszcze… Zobacz, CO zaleca EKO influencerka?!


Warning: Parameter 2 to qtranxf_postsFilter() expected to be a reference, value given in /wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Obiad ze śmieci? To dosyć ciekawa koncepcja.

Choć nie chodzi o śmieci ze śmietnika, ale z naszej lodówki. Każdy z nas ma tam różne produkty, które – prędzej czy później trafią na śmietnik.

Jakaś zielenina, którą mieliśmy zjeść, ale nie zjedliśmy i zwiędła, czy może już nawet wyschła. Podstarzała śmietana, zwiędnięte marchewki, wyschnięty ser. Każdy z nas znajdzie u siebie w domu takie „skarby”.

Przeczytaj także o eko majtkach, które można nosić przez 2 tygodnie!

 

Ale zamiast je wyrzucać – influencerka Jagna Niedzielska zaleca – ugotować!

„Od najgorszych śmieci wyzywam wszelkie zupy! Garnek wypełniony resztkami z lodówki, postawiony na ogniu, pozostawiony w samotności na długie pyrkanie to najlepszy przepis bez przepisu! Przynajmniej raz w tygodniu zaglądnij do lodówki, zrób czystki i najpyszniejszą z zup- śmieciarę ❤️”

 

I bardzo słusznie, bo wiele z tych produktów na pewno można jeszcze wykorzystać. A pomysł na nie-marnowanie warto sobie wziąć do serca w kontekście Świąt, bo… na pewno po Wielkanocy zostanie nam wiele jedzenia…

 

Komercyjne Centrum Handlowe, gdzie wszystko jest z RECYKLINGU – Jak to DZIAŁA?

Idea obiegu zamkniętego, zgodnie z którą surowce krążą i krążą i są cały czas przetwarzane i ponownie wykorzystywane, wydaje się utopią.

 

Jest jednak miejsce, gdzie z powodzeniem, z tą utopią się zmierzono! Chodzi o szwedzkie centrum handlowe w mieście Eskilstuna.

 

fot. retuna.se

 

Galeria powstała w 2015 r. i jej działanie polega właśnie na idei obiegu zamkniętego. Mieszkańcy wrzucają do kontenerów używane zabawki, ubrania, meble, elementy dekoracyjne czy też sprzęt elektroniczny.

Na kolejnym etapie, załoga centrum handlowego sortuje pozyskane przedmioty. Te, które nie nadają się do ponownego użycia, są przekazywane do recyklingu. Pozostałe trafiają do sklepów w ReTuna.

 

„Następnie pracownicy sklepu dokonują drugiej selekcji i wybierają to, co chcą naprawić, naprawić, przekształcić, udoskonalić – a ostatecznie sprzedać. W ten sposób materiały otrzymują nowe życie.”

fot. retuna.se

 

Co ciekawe, działalność centrum ReTuna to nie tylko wzniosła idea ekologiczna, ale też zyskowny koncept biznesowy. W 2018 roku galeria miała aż 11,7 milionów koron przychodu ze sprzedaży produktów z recyklingu (czyli ok 4,7 mln. złotych).

 

Powiem szczerze, że bardzo podoba mi się pomysł na recyklingowe centrum handlowe. Ciekawe, kiedy doczekamy się takiego w Polsce? 🙂

 

fot. retuna.se

Samochody elektryczne: do czego tak naprawdę są potrzebne?

Z roku na rok coraz bardziej oczywiste staje się to, że elektryfikacja motoryzacji jest kierunkiem, od którego nie ma odwrotu. Rodzi to jednak zasadnicze pytanie: czemu służy zamiana silników spalinowych na elektryczne? Odpowiedzi może być kilka. Podstawowa dotyczy ograniczania emisji szkodliwych związków do atmosfery. Każda z pozostałych zalet e-rewolucji jest właściwie korzyścią osiąganą przy okazji.

 

Genezy dzisiejszych zmian doszukiwać się trzeba jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku. To wtedy na arenie międzynarodowej na dobre zagościł problem zanieczyszczenia powietrza, a światowi decydenci zaczęli zastanawiać się jak z nim walczyć. Jako jedne z pierwszych na celownik trafiły samochody. Żeby przekonać się, jak wysoki priorytet został przypisany ograniczeniu emisji spalin generowanych w ich silnikach, wystarczy zajrzeć pod maskę współczesnych pojazdów. 

Efektywność rośnie, to jednak za mało! 

Silniki o zapłonie iskrowym lub samoczynnym spotykane obecnie w autach wydają się być bardzo skomplikowanymi urządzeniami, w porównaniu do silników spotykanych w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych . Obecne konstrukcje są znacznie bardziej wysilone (czyli z niewielkich konstrukcji uzyskuje się większą moc), a dzięki większej sprawności są też dużo „łagodniejsze” dla środowiska. Afera dieselgate z 2015 roku unaoczniła jednak pewną prawidłowość. Niestety technologia silników spalinowych, nawet przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki, zaczyna dochodzić do ściany w obliczu ciągle zaostrzających się norm emisji spalin. Może to oznaczać zbliżający się kres ich rozwoju. 

Motoryzacja nie może utknąć w ślepej uliczce. Na tyle mocno zakorzeniła się ona bowiem w świadomości ludzi, że bez niej trudno wyobrazić sobie życie w XXI wieku. Konieczne jest zatem poszukiwanie innych opcji, a napęd elektryczny stanowi naturalny kierunek rozwojowy. Jakie problemy tak właściwie rozwiązuje? Jednym z podstawowych jest problem emisyjny. Przede wszystkim e-auta zachowują wszystkie zalety pojazdów znanych w obecnym kształcie,  jednocześnie eliminując kwestię bezpośredniej emisji szkodliwych związków do atmosfery. 

Zerowa emisja przez auta oznacza zdrowsze powietrze i w tym momencie nie posługujemy się jedynie popularnym hasłem. Jak pokazują badania Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej transport samochodowy generuje aż 32% produkcji tlenków azotu. A to jeszcze nie koniec. W samej tylko Warszawie pojazdy odpowiadają za dostarczenie aż 40% wszystkich pyłów PM10 i 20% PM2,5. Stopniowa eliminacja napędu spalinowego jest więc środkiem zaradczym. 

Czyste powietrze to jedno. Są też inne korzyści. 

Oczywiście, dążenie do czystej atmosfery powinno być pojęciem bliskim każdemu z nas. Przy okazji tej tendencji kierowcy samochodów elektrycznych mogą jednak rozwiązać kilka problemów i zagwarantować sobie dodatkowe korzyści. Niewątpliwym plusem e-pojazdów są niskie koszty eksploatacji. Prąd potrzebny do pokonania elektrykiem stu kilometrów kosztuje przeciętnie od 6 do 10 złotych. W tym samym czasie benzyna potrzebna do zatankowania małego auta miejskiego i pokonania identycznego dystansu kosztuje nawet 3- czy 4-krotnie więcej. E-napędy to także, koszty serwisowania obniżone o konieczność obsługi silnika spalinowego. W silniku elektrycznym nie zachodzi konieczność wymiany olejów, filtrów oleju, paliwa, powietrza, świec zapłonowych, świec żarowych, wtryskiwaczy, pasków napędowych osprzętu czy pasków napędowych rozrządu. Należy jednak pamiętać, że e-samochód to nadal samochód, więc niezbędne są okresowe przeglądy techniczne pozostałych układów pojazdu. Dodatkowo dochodzą do tego procedury dotyczące kontroli elektrochemicznego magazynu energii, silnoprądowego okablowania, czy sterowników zarządzających pracą poszczególnych systemów. 

Co ważne, elektromobilność nie tylko technologicznie zmienia rynek motoryzacyjny. Może również dokonać przetasowania w wynikach sprzedaży oraz wśród producentów. Wyścig rozpoczęty kilka lat temu daje bowiem duże pole do popisu dla innowacyjności, a ta z kolei nie musi być dyktowana jedynie przez duże koncerny. Może wynikać ze świetnego pomysłu małego gracza. Przykład? Na tej właśnie fali wypłynęła Tesla. A jej historia stanowi casus dla kolejnych firm. Nad Wisłą powstał projekt ElectroMobility Poland, który podjął się stworzenia polskiego samochodu elektrycznego, czy projektu miejskiego pojazdu elektrycznego Triggo, który niedawno został zaprezentowany szerokiej publiczności. 

I jeszcze jedno – tak samo, jak oczywiste są problemy rozwiązywane przez auta elektryczne, tak samo jasne jest to, że elektryczna wersja motoryzacji potrzebuje czasu. Jest on konieczny z jednej strony na dokonanie się technologicznych zmian na rynku. Mowa nie tylko o wypracowaniu rozwiązań, ale też ich popularyzacji i obniżeniu kosztów budowy pojazdów. Z drugiej strony musi upłynąć jeszcze co najmniej kilka lat, zanim kierowcy przyzwyczają się do e-transportu i zaczną traktować go jako coś naturalnego.

Już NIE musisz się WSTYDZIĆ, że robisz TO w RESTAURACJI! Przeciwnie! Możesz być dumny, że…

Zmieniają się zwyczaje żywieniowe Polaków. 

 

Coraz częściej jadamy na mieście, a wyjście na obiad czy przekąskę straciło wiele ze swojego patosu, jaki towarzyszył okazjonalnym wizytom w restauracji.

 

Zmieniło się także nasze podejście co do zamówionego jedzenia. Jeszcze nie tak dawno prośba o zapakowanie niedojedzonej porcji uznawana była za obciach.

Jeśli porcja okazała się zbyt duża, to albo „wmuszaliśmy” ją w siebie, albo… zostawialiśmy. Przyjęte było bowiem myślenie, że „stać” nas na to, by iść do restauracji, więc dumnie możemy zostawić, to co nie zostało zjedzone.

 

Tymczasem teraz w wielu lokalach, pakowanie resztek jedzenia staje się normą i nikogo nie dziwi.

I bardzo dobrze, bo nie ma sensu, by w imię źle pojętej dumy, przyczyniać się do marnowania żywności.

 

Brawo zatem dla tych, którzy nie wstydzą się poprosić o zapakowanie niedojedzonej porcji i dla restauracji, które nie robią z tego problemu 🙂

 

To NIE światło! Zgadnij, do czego jest ten WŁĄCZNIK!?

Sporo podróżuję i przyznam, że z pewnym dystansem patrzę na „eko” działania hoteli polegające np. na zachęcaniu gości do… rzucania ręczników na podłogę.

Brudny ręcznik rzucamy na podłogę, czysty zostawiamy na wieszaku i dzięki temu nie będzie niepotrzebnego prania.

 

Z drugiej strony to właśnie w hotelach generuje się masę niepotrzebnych śmieci bo np. cukier czy herbatę dostajemy w pojedynczych saszetkach.

Na śniadaniach marnuje się tony jedzenia, bo skoro jest „bufet” i nie wolno nic wynosić, to klienci nakładają sobie duże porcje, a potem… zostawiają na talerzu.

 

Tymczasem w małym hoteliku sieci Ibis, po raz pierwszy zobaczyłam taki oto pstryczek.

fot. ecoeconomy.pl

 

Najpierw pomyślałam, że to włącznik światła w WC, ale rysunek kropli z podaną ilością litrów rozwiał moje wątpliwości. Była to po prostu spłuczka!

No i racja, bo przecież nie zawsze jest potrzeba spłukiwania toalety aż 6 litrami. Tak więc brawo dla Ibisa – chociaż jedno sensowne rozwiązanie dotyczące oszczędzania wody! 🙂

Kradnie ZNICZE z pod KRZYŻA bo…


Warning: Parameter 2 to qtranxf_postsFilter() expected to be a reference, value given in /wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Każdy z nas co roku odwiedza groby bliskich i kupuje kwiaty, wieńce oraz oczywiście znicze.

 

W kilka dni później, kwiaty i wieńce stają się… śmieciami. Zniczom wystarczy zaledwie kilka godzin i po wypaleniu stają się one odpadami.

Nie zastanawiamy się nad tym jednak, tylko rok w rok robimy to samo – kupujemy i wyrzucamy.

 

„Od dawna nie kupuję zniczy, jak już mam wielką potrzebę to kradnę w nocy spod krzyża gdzie ich pełno i dysponuję wedle uznania, zachowując ogólny poziom zadowolenia na świecie w równowadze. Nikt nie wie, że je kradnę pod osłoną nocy, a jest choć jeden śmieć mniej.”

 

Tak pisze na instagramie osoba podpisująca się jako Jacques de Chiffon. I dalej wykazuje bezsens zbiórek pieniędzy na utrzymanie cmentarzy:

 

„Dziś wszedłem w dyskusję z panem zbierającym jałmużną na utrzymanie cmentarza. A utrzymanie cmentarza według niego to wywóz ogromnych kontenerów pełnych zniczy, a więc plastiku, szkła i złomu. Jeden kontener kosztuje 800 zł, a więc niemało. Skoro zabrania się już rurek do picia i niedługo naczyń jednorazowych, to zniczy też pewnie niebawem, ale to raczej moje pobożne życzenia. I nie mogę się doczekać tej akcji z celebrytami trzymającymi znicze w ręku i powtarzającymi jak mantrę „zabiłem morświna”. Na coś trzeba umrzeć jak to mówią, a my wszyscy utoniemy. W śmieciach. Niebawem.”

 

Opinia Jacques de Chiffon na pewno jest niepopularna, ale moim zdaniem bardzo trafna.

I co gorzej, cmentarze i zachowanie w okresie Święta Zmarłych to tylko jeden dzień w roku, a przecież na co dzień robimy to samo. Kupujemy i wyrzucamy. Kupujemy i wyrzucamy. Kupujemy i…

 

View this post on Instagram

Po śmieciowym niedosycie jakie pozostawiły w moich ustach ostatnie wybory, przyszła kolej na Wszystkich Świętych. Od dawna nie kupuję zniczy, jak już mam wielką potrzebę to kradnę w nocy spod krzyża gdzie ich pełno i dysponuję wedle uznania, zachowując ogólny poziom zadowolenia na świecie w równowadze. Nikt nie wie, że je kradnę pod osłoną nocy, a jest choć jeden śmieć mniej. Dziś wszedłem w dyskusję z panem zbierającym jałmużną na utrzymanie cmentarza. A utrzymanie cmentarza według niego to wywóz ogromnych kontenerów pełnych zniczy, a więc plastiku, szkła i złomu. Jeden kontener kosztuje 800 zł, a więc niemało. Skoro zabrania się już rurek do picia i niedługo naczyń jednorazowych, to zniczy też pewnie niebawem, ale to raczej moje pobożne życzenia. I nie mogę się doczekać tej akcji z celebrytami trzymającymi znicze w ręku i powtarzającymi jak mantrę „zabiłem morświna”. Na coś trzeba umrzeć jak to mówią, a my wszyscy utoniemy. W śmieciach. Niebawem. Ps. Nie pozostawiam was bez narzędzi, moja znajoma prowadzi warsztaty wyrobu świec. Numer do niej to +48 1300 100 400. * #wszystkichświętych #wszystkichswietych #ekologia #śmieci #znicze

A post shared by Jacques de Chiffon (@jacquesdechiffon) on

fot. instagram.com/jacquesdechiffon/

Będzie ZAKAZ używania SŁOMEK do NAPOJÓW, PATYCZKÓW do USZU i MIESZADEŁEK! Gdzie i od kiedy?

słomki, słomki do napojów, drink, ekologia

Walka z plastikiem zanieczyszczającym rzeki, morza i oceny, zatacza coraz szersze kręgi.

 

Jak się okazuje, niewielkie plastikowe elementy są połykane przez morskie ssaki i w efekcie rocznie umiera aż 100 tys. takich zwierząt. Ale jakim sposobem słomki, patyczki i mieszadełka trafiają do morza? Oczywiście chodzi o nasze – konsumentów nieprawidłowe zachowanie i wyrzucanie tych odpadów np. do toalet czy rzek…

 

Z tego względu, patyczki do uszu, mieszadełka do kawy i plastikowe słomki, najprawdopodobniej zostaną wycofane z użytku w Wielkiej Brytanii.

Konsultacje w tej sprawie rozpoczną się w tym roku a sam zakaz może zacząć obowiązywać w 2019 r. Dodatkowo premier Wielkiej Brytanii Theresa May zachęca także inne państwa do podjęcia podobnej inicjatywy.

 

Brytyjska koncepcja jest niewątpliwie słuszna. Ciekawe czy zatem do użytku wrócą prawdziwe słomki oraz metalowe łyżeczki? 🙂

 

na podst. portalkomunalny