Jaka dieta jest najlepsza?

Dieta

 

Siedzący tryb życia

Nieregularność posiłków

Brak aktywności fizycznej

Objadanie się i głodzenie

Fast foody

Słodycze

Wysokokaloryczne i wysoko przetworzone przekąski

Smażone produkty

Słodzone napoje

Za dużo mięsa

Za mało warzyw i owoców

= zły styl życia + nieprawidłowe odżywianie

 

Któraż to z kobiet się NIE odchudzała?

Chyba żadna:) a teraz także coraz więcej mężczyzn stosuje różne diety. Co jakiś czas panuje „szał” na jakąś dietę – modne już były paleo, Atkinsa, kapuściana, sokowa, kopenhaska, Dukana i wiele innych.

Przechodzimy na dietę I co się dzieje?

Głodzimy się, albo stosujemy mniej lub bardziej restrykcyjne zasady. Trwa to jakiś czas. Później wynagradzamy sobie minione „cierpienia” folgując swoim apetytom.

Cierpimy katusze, odchudzamy się, a później wracamy do poprzedniej wagi, albo jeszcze większej.

Wyrzuty sumienia.

Niska samoocena.

Poczucie winy.

Frustracja.

Zniechęcenie…

Też przez to przechodziłam, i to nie raz:)

 

Więc gdzie tkwi błąd?

Moim zdaniem w odchudzaniu i stosowaniu diet mamy do czynienia ze zwykłym błędem definicyjnym.

Dieta to określony sposób odżywiania – tak jak mówimy o diecie bezglutenowej czy wegetariańskiej. Zatem chodzi o STAŁY i OKREŚLONY sposób odżywiania. Nie na tydzień, dwa tygodnie czy na miesiąc, ale NA ZAWSZE.

Jeśli więc ktoś spożywa dziennie np. 3000 kcal, je pączki, frytki i hamburgery i przechodzi na dietę 1200 kcal jedząc sałatę i jajka, to jest oczywiste, że po zakończeniu „diety” – z ulgą wróci do frytek i do dawnej wagi.

Owszem, jeśli chodzi o odchudzanie, potrzebna jest radykalna zmiana. Ale ta zmiana powinna też mieć realny wymiar i możliwość stosowania na stałe. Nie może być zbyt drastyczna, bo wtedy, nawet po kilku dniach możemy przerwać dietę. Albo wytrwamy trochę dłużej i po 1 czy 2 tygodniach stosowania trochę schudniemy, po czym wrócimy do poprzedniej wysokokalorycznej „diety”.

Zdrowa dieta

Pamiętam, że w swoim najgrubszym okresie jadłam tylko 3 posiłki!

Małe śniadanko, mały obiad, za to full wypas na kolację i do tego słodycze. Zmiana odżywiania była radykalna przestawiłam się na 5 posiłków – mniejsze porcje, ale częściej i o określonych godzinach. Rano musiałam się „zmuszać” do jedzenia, a wieczorem powstrzymywać przed opychaniem się. Do tego doszły ćwiczenia i fitness.

Całe swoje – prawie półroczne – odchudzanie wspominam jak drogę przez mękę!:) Jednak teraz nadal stosuję bardzo podobny sposób odżywiania i styl życia, utrzymując swoją wagę i dobrą kondycję.

Dlatego też uważam, że najbardziej skuteczną dietą nie jest czasowa modyfikacja sposobu odżywiania, ale zmiana na stałe.

Najlepsza jest DIETA FOREVER!

 

A jakie są Wasze doświadczenia ze zrzucaniem wagi?:)

 

(fot. freeimages.com)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked