Freeganizm – jedzenie ze śmietnika?

Nadpsute owoce i warzywa, przeterminowane produkty, resztki z kuchni barów i restauracji. Śmietniki, bazary, zaplecza punktów gastronomicznych czy supermarketów. Brzmi zachęcająco? To właśnie obszary „łowów” freegan.

Freeganizm to ruch antykonsumpcyjny. Nazwa pochodzi od słow free (darmowy) i vegan (weganin), ponieważ pierwsi aktywiści tego ruchu byli weganami. Freeganie zbierają jedzenie, które mogłoby się zmarnować. Ruch ten podpiera się bezdyskusyjną ideologią – zapobieganie marnotrawstwu, tworzenie społeczności, które razem zbierają pożywienie, czy też wymieniają się informacjami na temat źródeł pożywienia. Generalnie freeganie są z siebie dumni!

Dlaczego? Ponieważ w swojej opinii są operatywni (efektywne poszukiwanie jedzenia), ekologiczni i ekonomiczni (jedzą to, co by się zmarnowało), oszczędni (nie wydają pieniędzy na jedzenie, dzięki temu mogą realizować inne pasje), rozwinięci ideologicznie (nie podążają za powszechnym konsumpcjonizmem). Dodatkowo swoim stylem życia generują współpracę oraz dzielenie się, jako kontrast dla współzawodnictwa i zachłanności konsumpcyjnego świata.

Piękna wizja? Być może. Osobiście jednak freeganizm uważam za ruch ekstremalny i – jak to w wielu przypadkach bywa – mamy tu także do czynienia z propagandą. Dobrze, że jedzenie się nie marnuje, natomiast dla freegan „zbieractwo” ma najwyraźniej charakter sportu i hazardu. Z drugiej strony, oni te produkty dostają za free, ale… ktoś kiedyś przecież za nie kiedyś zapłacił. Więc de facto freeganie, mimo całej swojej wzniosłej ideologii, żerują na innych. Kolejna rzecz, która mnie zastanawia, to dlaczego freeganie koncentrują się na pożywieniu „miejskim”? dlaczego nie zajmują się na przykład zbieraniem owoców z „bezpańskich” drzew, dlaczego nie zbierają jagód, malin, jarzębiny czy bzu na przetwory, grzybów w lesie i ziół na łąkach? Dlaczego wybierają zaplecza sklepów, restauracji i śmietniki? Może wygodniej znaleźć coś nieświeżego ale już gotowego, niż poświęcić kilka godzin na zbieranie jagód? Choć freeganie w pewnym sensie szczycą się swoim sprytem, to tak naprawdę prezentują także lenistwo.

To jak? Freeganizm jest pozytywnym czy negatywnym ruchem? Osobiście nie popieram freeganizmu jako takiego. Nie podoba mi się idea tzw. normalnych ludzi grzebiących w śmietnikach, jedzących resztki czy produkty przez innych uznane za odpady – to poniżające. Uważam natomiast, że jest to zjawisko mające także pozytywny wymiar. Dlaczego? Dlatego, że – choć w sposób drastyczny – to jednak ruchy freegańskie zwracają uwagę na kwestię marnowania jedzenia. Szczególnie względem krajów czy społeczeństw cierpiących z powodu głodu.

Głód, obżarstwo, żywienie się resztkami czy odpadami – żadna z tych sytuacji nie jest normalna. Więc tak w obszarze jedzenia, jak i w innych kwestiach najlepsza jest równowaga i zdrowy rozsądek.

(fot. freeganlife.com)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked