Czy to jest sztuka?

Rzucając łaciną:) „de gustibus non est disputandum”, czyli gusta nie podlegają dyskusji…

We wrześniu 2015, w odrestaurowanym centrum Kielc stanęło DZIEŁO SZTUKI. Była to instalacja Sylwestra Abroziaka „Home Sweet Home”.

Pierwsze wrażenie jest takie, że jesteśmy na jakimś placu budowy (kontenery), gdzie w wyzywających pozach stoją aseksualne, kilkumetrowe potworki, obok znajduje się stadko owiec. Inicjator projektu „Sztuka w przestrzeni publicznej” mówił o wystawie we wzniosłych słowach, o czym możemy przeczytać w dzienniku Echo Dnia.

„Tomasz Tworek, człowiek, dzięki któremu mieszkańcy naszego regionu, a przede wszystkim kielczanie, mają możliwość obcowania z wielką sztuką (…) z pasją mówił o dziele i zachęcał do przeżywania sztuki, która w centrum Kielc prezentowana będzie do połowy października.

Co artysta miał na myśli?

Przekaz monumentalnego dzieła nie jest jednoznaczny. Tak naprawdę będzie ono miało dla każdego inne znaczenie i wymiar. Ja sam w kilku zdaniach nie zamknę swoich przemyśleń na ten temat – mówił Sylwester Ambroziak, który wyznał, że pracował nad nim pięć lat i jest bardzo szczęśliwy, że jego pracę może oglądać tak wielu ludzi.”

Ponieważ instalację ustawiono bezpośrednio przy deptaku ul. Sienkiewicza, na odremontowanym Placu Artystów i w sąsiedztwie pięknego Pałacu Biskupów, to obskurne kontenery oraz potworkowate figurki stanowiły ostry dysonans z otoczeniem. Może o to chodziło i faktycznie instalacja pobudza do refleksji nad światem i życiem? Nie spełnia natomiast mojego osobistego kryterium sztuki. Chciałabym, by twórczość artystyczna wznosiła nas na wyższy poziom – była piękna, pokazywała kunszt i talent wykonawcy, była pomysłowa i cieszyła oczy. Na sztukę patrzę pragmatycznie – czy taki obraz chciałabym sobie powiesić na ścianie? Czy taką rzeźbę chciałabym mieć w domu? Nie, nie chciałabym mieć instalacji „Home Sweet Home” u siebie, bo po prostu jest brzydka.

A może po prostu nie znam się na sztuce? Jak uczeń Gałkiewicz w starciu z nauczycielem – Bladaczką z „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza. Bladaczka miał za zadanie „objaśnić uczniom, dlaczego Słowacki wzbudza w nas miłość i zachwyt?”, co wyjaśnił w następujący sposób: „A zatem dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (…) Hm… dlaczego? Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!”.

Gałkiewicza te argumenty nie przekonywały, dlatego Bladaczka uświadomił swojego ucznia:

„Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca”

Może i mnie zachwyca „Home Sweet Home”?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked