blog

Jak wybrać butelkę do filtrowania wody?

butelkę

Jakie są koszty zakupu butelki filtrującej?

Nie jest to wysoki koszt, gdyż cena butelki z filtrem zaczynają się już od trzydziestu złotych i w zależności od marki i pojemności szybują w górę. Dodatkowo należy pamiętać, że nie wymieniamy każdorazowo butelki, tylko filtr węglowy. W związku z oszczędnościami, jakie pojawią się, gdyż zaprzestaniemy kupować butelkowanej wody, koszt takiej butelki nie jest zbyt wysoki. Z obliczeń wynika, że użytkując butelkę z filtrem, jesteśmy w stanie zaoszczędzić 700 złotych rocznie i chronimy naszą planetę przed zalaniem jej plastikowymi odpadami.

Na jak długo wystarcza butelka filtrująca?

Taka butelka na wodę z filtrem jest bardzo wydajna, gdyż wymieniasz jedynie filtr węglowy, a sama butelka jest produktem, którym cieszysz się długie lata. Musisz pamiętać jedynie o wymianie filtra regularnie oraz o częstym myciu butelki, aby nie zagnieździły się tam bakterie. Jeśli chodzi o wydajność filtra węglowego, to należy go, wymieniać po przefiltrowaniu od 150 do 200 litrów wody. Jeśli zainwestujesz w droższe butelki, taki filtr będzie bardziej wydajny i starczy na dłużej.

Butelka filtrująca – czym się kierować przy zakupie?

Oferta związana z rynkiem butelek filtrujących jest bardzo szeroka. Jednak przy wyborze produktu warto zwrócić uwagę na następujące rzeczy:

  • kształt i rodzaj butelki – w ofercie poza butelkami o standardowym kształcie znajdują się także kubek z filtrem czy bidon z filtrem. W zależności od stylu życia warto wybierać akcesoria, których będziemy używać na co dzień. Do pracy i używania w domu kubek filtrujący, może okazać się świetnym rozwiązaniem, ale bidon z filtrem może sprawdzić się lepiej do noszenia w plecaku, czy torebce,
  • pojemność butelki jest jedna z ważniejszych wyznaczników, na który należy zwrócić uwagę. Standardowo butelki z filtrem mają pojemność pół litra, ale w ofercie znajdują się tez większe pojemności,
  • cena produktu, ceny butelek zaczynają się od trzydziestu złotych i idą w górę. W zależności od naszych możliwości finansowych, zwrócimy uwagę na jakość wykonania produktu, czasami warto zapłacić więcej i cieszyć się produktem lepszej jakości,
  • koszt filtrów na zmianę jest ważnym czynnikiem, gdyż pozwoli nam to określić koszty związane z eksploatacją produktu.

Artykuł powstał na podstawie treści merytorycznych i we współpracy z serwisem: https://www.mocsokow.pl/

Zrobiła OBIAD ze ŚMIECI i jeszcze… Zobacz, CO zaleca EKO influencerka?!

Obiad ze śmieci? To dosyć ciekawa koncepcja.

Choć nie chodzi o śmieci ze śmietnika, ale z naszej lodówki. Każdy z nas ma tam różne produkty, które – prędzej czy później trafią na śmietnik.

Jakaś zielenina, którą mieliśmy zjeść, ale nie zjedliśmy i zwiędła, czy może już nawet wyschła. Podstarzała śmietana, zwiędnięte marchewki, wyschnięty ser. Każdy z nas znajdzie u siebie w domu takie „skarby”.

Przeczytaj także o eko majtkach, które można nosić przez 2 tygodnie!

 

Ale zamiast je wyrzucać – influencerka Jagna Niedzielska zaleca – ugotować!

„Od najgorszych śmieci wyzywam wszelkie zupy! Garnek wypełniony resztkami z lodówki, postawiony na ogniu, pozostawiony w samotności na długie pyrkanie to najlepszy przepis bez przepisu! Przynajmniej raz w tygodniu zaglądnij do lodówki, zrób czystki i najpyszniejszą z zup- śmieciarę ❤️”

 

I bardzo słusznie, bo wiele z tych produktów na pewno można jeszcze wykorzystać. A pomysł na nie-marnowanie warto sobie wziąć do serca w kontekście Świąt, bo… na pewno po Wielkanocy zostanie nam wiele jedzenia…

 

Komercyjne Centrum Handlowe, gdzie wszystko jest z RECYKLINGU – Jak to DZIAŁA?

Idea obiegu zamkniętego, zgodnie z którą surowce krążą i krążą i są cały czas przetwarzane i ponownie wykorzystywane, wydaje się utopią.

 

Jest jednak miejsce, gdzie z powodzeniem, z tą utopią się zmierzono! Chodzi o szwedzkie centrum handlowe w mieście Eskilstuna.

 

fot. retuna.se

 

Galeria powstała w 2015 r. i jej działanie polega właśnie na idei obiegu zamkniętego. Mieszkańcy wrzucają do kontenerów używane zabawki, ubrania, meble, elementy dekoracyjne czy też sprzęt elektroniczny.

Na kolejnym etapie, załoga centrum handlowego sortuje pozyskane przedmioty. Te, które nie nadają się do ponownego użycia, są przekazywane do recyklingu. Pozostałe trafiają do sklepów w ReTuna.

 

„Następnie pracownicy sklepu dokonują drugiej selekcji i wybierają to, co chcą naprawić, naprawić, przekształcić, udoskonalić – a ostatecznie sprzedać. W ten sposób materiały otrzymują nowe życie.”

fot. retuna.se

 

Co ciekawe, działalność centrum ReTuna to nie tylko wzniosła idea ekologiczna, ale też zyskowny koncept biznesowy. W 2018 roku galeria miała aż 11,7 milionów koron przychodu ze sprzedaży produktów z recyklingu (czyli ok 4,7 mln. złotych).

 

Powiem szczerze, że bardzo podoba mi się pomysł na recyklingowe centrum handlowe. Ciekawe, kiedy doczekamy się takiego w Polsce? 🙂

 

fot. retuna.se

Niesamowite EKO MAJTKI! Można ich NIE prać przez 2 tygodnie bo…

Dosyć kontrowersyjny produkt zaproponowała duńska firma Organic Basics.

 

Chodzi o eko majtki (i generalnie bieliznę), których – zgodnie z zapewnieniami producenta – można nie prać przez dwa tygodnie.

Brzmi… co najmniej niesmacznie! Już sobie wyobrażamy nieświeży zapach i przyszarzały kolor!

Tymczasem Organic Basics twierdzi, że ich majtki po prostu się NIE BRUDZĄ. Jak to możliwe?

 

„Stringi SilverTech Everyday Thong wykonane są z bawełny organicznej z certyfikatem GOTS i trwałej nici srebrnej. Zapewniają one najmniej widoczną linię majtek i zapewniają najlepsze dopasowanie przez cały dzień. SilverTech to zaawansowany antybakteryjny materiał, który reguluje temperaturę i pomaga zredukować pot, aby zachować świeżość i bezwonność. Możesz również nosić więcej i myć mniej, co jest lepsze w przypadku intensywnego trybu życia i środowiska.”

 

Takie eko majteczki kosztują 51 euro za dwupak, czyli jedna sztuka to wydatek ok. 100 zł. Być może naprawdę nosi się je komfortowo, ale mnie osobiście ta koncepcja średnio przekonuje.

Niby ekologicznie, bo oszczędzamy wodę i detergenty, jednak nosić jedną sztukę bielizny przez dwa tygodnie, wydaje się lekką przesadą. Ale kto wie? Może ktoś jeszcze wymyśli „miesięczne” majtki i wszyscy będziemy w takich chodzić 🙂

 

fot. eu.organicbasics.com

Samochody elektryczne: do czego tak naprawdę są potrzebne?

Z roku na rok coraz bardziej oczywiste staje się to, że elektryfikacja motoryzacji jest kierunkiem, od którego nie ma odwrotu. Rodzi to jednak zasadnicze pytanie: czemu służy zamiana silników spalinowych na elektryczne? Odpowiedzi może być kilka. Podstawowa dotyczy ograniczania emisji szkodliwych związków do atmosfery. Każda z pozostałych zalet e-rewolucji jest właściwie korzyścią osiąganą przy okazji.

 

Genezy dzisiejszych zmian doszukiwać się trzeba jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku. To wtedy na arenie międzynarodowej na dobre zagościł problem zanieczyszczenia powietrza, a światowi decydenci zaczęli zastanawiać się jak z nim walczyć. Jako jedne z pierwszych na celownik trafiły samochody. Żeby przekonać się, jak wysoki priorytet został przypisany ograniczeniu emisji spalin generowanych w ich silnikach, wystarczy zajrzeć pod maskę współczesnych pojazdów. 

Efektywność rośnie, to jednak za mało! 

Silniki o zapłonie iskrowym lub samoczynnym spotykane obecnie w autach wydają się być bardzo skomplikowanymi urządzeniami, w porównaniu do silników spotykanych w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych . Obecne konstrukcje są znacznie bardziej wysilone (czyli z niewielkich konstrukcji uzyskuje się większą moc), a dzięki większej sprawności są też dużo „łagodniejsze” dla środowiska. Afera dieselgate z 2015 roku unaoczniła jednak pewną prawidłowość. Niestety technologia silników spalinowych, nawet przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki, zaczyna dochodzić do ściany w obliczu ciągle zaostrzających się norm emisji spalin. Może to oznaczać zbliżający się kres ich rozwoju. 

Motoryzacja nie może utknąć w ślepej uliczce. Na tyle mocno zakorzeniła się ona bowiem w świadomości ludzi, że bez niej trudno wyobrazić sobie życie w XXI wieku. Konieczne jest zatem poszukiwanie innych opcji, a napęd elektryczny stanowi naturalny kierunek rozwojowy. Jakie problemy tak właściwie rozwiązuje? Jednym z podstawowych jest problem emisyjny. Przede wszystkim e-auta zachowują wszystkie zalety pojazdów znanych w obecnym kształcie,  jednocześnie eliminując kwestię bezpośredniej emisji szkodliwych związków do atmosfery. 

Zerowa emisja przez auta oznacza zdrowsze powietrze i w tym momencie nie posługujemy się jedynie popularnym hasłem. Jak pokazują badania Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej transport samochodowy generuje aż 32% produkcji tlenków azotu. A to jeszcze nie koniec. W samej tylko Warszawie pojazdy odpowiadają za dostarczenie aż 40% wszystkich pyłów PM10 i 20% PM2,5. Stopniowa eliminacja napędu spalinowego jest więc środkiem zaradczym. 

Czyste powietrze to jedno. Są też inne korzyści. 

Oczywiście, dążenie do czystej atmosfery powinno być pojęciem bliskim każdemu z nas. Przy okazji tej tendencji kierowcy samochodów elektrycznych mogą jednak rozwiązać kilka problemów i zagwarantować sobie dodatkowe korzyści. Niewątpliwym plusem e-pojazdów są niskie koszty eksploatacji. Prąd potrzebny do pokonania elektrykiem stu kilometrów kosztuje przeciętnie od 6 do 10 złotych. W tym samym czasie benzyna potrzebna do zatankowania małego auta miejskiego i pokonania identycznego dystansu kosztuje nawet 3- czy 4-krotnie więcej. E-napędy to także, koszty serwisowania obniżone o konieczność obsługi silnika spalinowego. W silniku elektrycznym nie zachodzi konieczność wymiany olejów, filtrów oleju, paliwa, powietrza, świec zapłonowych, świec żarowych, wtryskiwaczy, pasków napędowych osprzętu czy pasków napędowych rozrządu. Należy jednak pamiętać, że e-samochód to nadal samochód, więc niezbędne są okresowe przeglądy techniczne pozostałych układów pojazdu. Dodatkowo dochodzą do tego procedury dotyczące kontroli elektrochemicznego magazynu energii, silnoprądowego okablowania, czy sterowników zarządzających pracą poszczególnych systemów. 

Co ważne, elektromobilność nie tylko technologicznie zmienia rynek motoryzacyjny. Może również dokonać przetasowania w wynikach sprzedaży oraz wśród producentów. Wyścig rozpoczęty kilka lat temu daje bowiem duże pole do popisu dla innowacyjności, a ta z kolei nie musi być dyktowana jedynie przez duże koncerny. Może wynikać ze świetnego pomysłu małego gracza. Przykład? Na tej właśnie fali wypłynęła Tesla. A jej historia stanowi casus dla kolejnych firm. Nad Wisłą powstał projekt ElectroMobility Poland, który podjął się stworzenia polskiego samochodu elektrycznego, czy projektu miejskiego pojazdu elektrycznego Triggo, który niedawno został zaprezentowany szerokiej publiczności. 

I jeszcze jedno – tak samo, jak oczywiste są problemy rozwiązywane przez auta elektryczne, tak samo jasne jest to, że elektryczna wersja motoryzacji potrzebuje czasu. Jest on konieczny z jednej strony na dokonanie się technologicznych zmian na rynku. Mowa nie tylko o wypracowaniu rozwiązań, ale też ich popularyzacji i obniżeniu kosztów budowy pojazdów. Z drugiej strony musi upłynąć jeszcze co najmniej kilka lat, zanim kierowcy przyzwyczają się do e-transportu i zaczną traktować go jako coś naturalnego.

Zrób sobie EKOSELFIE – Konkurs Banków Żywności!

Marnowanie żywności stało się – niestety – standardem. Kupujemy zbyt dużo, nie sprawdzamy terminów przydatności, robimy nadmierne zapasy, a w efekcie – wyrzucamy zepsutą żywność.

 

Przeciwdziałać temu trendowi chcą między innymi Banki Żywności, które nie tylko ratują żywność przed zmarnowaniem i przekazują ją potrzebującym. Banki Żywności także edukują nas w zakresie NIE marnowania żywności.

 

Taką właśnie akcją jest konkurs na EkoSelfie, który odbywa się w dwóch kategoriach:

 

  1. Nie marnuję, środowisko szanuję.
  2. Mój sposób na niemarnowanie żywności.

 

Aby wziąć udział w konkursie trzeba sobie zrobić selfie dotyczące powyższych tematów i przesłać przez formularz zgłoszeniowy, który znajduje się TUTAJ.

 

A jak być eko i nie marnować żywności? Banki Żywności zamieszczają wiele porad i wskazówek – TUTAJ.

 

Konkurs trwa do 28 lutego – zapraszamy do udziału! 🙂

ŚWIĘTA, święta, a PO świętach… Nie ZGADNIESZ, co ZOSTAJE?!

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i większość z nas planuje, z kim je spędzi, co zje i co kupi na prezenty dla rodziny czy przyjaciół.

 

To na tym koncentrują się nasze myśli. Mało kto jednak zastanawia się nad tym, co zostaje po świętach…? I nie mam tu na myśli dodatkowych kilogramów 🙂

 

Chodzi raczej o to, ile zostanie śmieci i ile zmarnowano jedzenia – w końcu Boże Narodzenie to także święto szeroko rozumianej konsumpcji!

 

Czy w święta możemy zatem ograniczyć ilość „produkowanych” śmieci i ilość wyrzuconego jedzenia?

 

Oczywiście, że tak! Trzeba tylko to zaplanować, a tutaj znajdziecie ciekawy PORADNIK – Święta Zero Waste.

 

fot. pixabay

Już NIE musisz się WSTYDZIĆ, że robisz TO w RESTAURACJI! Przeciwnie! Możesz być dumny, że…

Zmieniają się zwyczaje żywieniowe Polaków. 

 

Coraz częściej jadamy na mieście, a wyjście na obiad czy przekąskę straciło wiele ze swojego patosu, jaki towarzyszył okazjonalnym wizytom w restauracji.

 

Zmieniło się także nasze podejście co do zamówionego jedzenia. Jeszcze nie tak dawno prośba o zapakowanie niedojedzonej porcji uznawana była za obciach.

Jeśli porcja okazała się zbyt duża, to albo „wmuszaliśmy” ją w siebie, albo… zostawialiśmy. Przyjęte było bowiem myślenie, że „stać” nas na to, by iść do restauracji, więc dumnie możemy zostawić, to co nie zostało zjedzone.

 

Tymczasem teraz w wielu lokalach, pakowanie resztek jedzenia staje się normą i nikogo nie dziwi.

I bardzo dobrze, bo nie ma sensu, by w imię źle pojętej dumy, przyczyniać się do marnowania żywności.

 

Brawo zatem dla tych, którzy nie wstydzą się poprosić o zapakowanie niedojedzonej porcji i dla restauracji, które nie robią z tego problemu 🙂

 

Najczęstsze błędy, które popełniamy przy zamrażaniu produktów.

Mrożenie jest najlepszym sposobem na „przechowanie” smaków lata aż do zimy. Dzięki niemu możesz przygotować pyszny sorbet owocowy lub pierogi z truskawkami nawet w grudniu! Jednak wciąż zbyt wiele osób popełnia kardynalne błędy związane z mrożeniem. Co do nich zaliczamy?

 

1. Mrożenie produktów, które się do tego nie nadają

Zasada jest prosta: nie należy zamrażać tych produktów, w których proces formowania się kryształków lodów uszkadza struktury komórkowe. Do tego, wysoka zawartość tłuszczu może poskutkować jego rozwarstwieniem. Czego więc nie powinno się mrozić? Przede wszystkim:

  • mleko i jogurt,
  • jajka w skorupkach oraz jajka ugotowane,
  • napoje gazowane,
  • świeżo wyciskane soki owocowe,
  • część warzyw (m.in. pomidory, czy ogórki),
  • majonez,
  • śmietanę,
  • większość owoców (szczególnie grejpfruty, jabłka, cytryny, limonki, pomarańcze, arbuzy).

2. Zamrażanie już raz rozmrożonych produktów

To prawda powtarzana niemal w każdej kuchni. Jednak niewiele osób wie, dlaczego nie powinno się zamrażać produktów ponownie. Przez to wiele osób praktykuje ten zwyczaj, nierzadko po prostu przez pomyłkę. Już wyjaśniamy: obecne w jedzeniu mikroorganizmy („uśpione” w procesie zamrażania) po rozmrożeniu mogą ponownie zacząć się rozmnażać, stanowiąc zagrożenie mikrobiologiczne. Lepiej tego uniknąć!

3. Zamrażanie ciepłych produktów

Ni stąd, ni zowąd nawaliła zamrażarka albo i nawet cała lodówka? Przyczyna mogła być bardzo prozaiczna: mrożenie gorącego, bądź po prostu ciepłego jedzenia. To może uszkodzić urządzenie lub doprowadzić do nierównomiernego chłodzenia. Najlepiej jest więc mrozić schłodzone jedzenie, ewentualnie w temperaturze pokojowej[1].

4. Mrożenie w nieodpowiednich pojemnikach

Kolejny błąd jest najbardziej prozaiczny: często mrozimy jedzenie nie zastanawiając się nawet, w czym je trzymamy. Np. pakowane mięso często znajduje się w większych pojemnikach – te zabierają cenne miejsce w zamrażalniku. Do tego, problematyczne jest zamrażanie cieczy tak, aby nie narobić bałaganu. Rozwiązaniem są oczywiście odpowiednie woreczki do mrożenia. Ich wartość zna każdy kucharz!

[1] Źródło informacji na dzień 14.11.2018 r. zgodnie z licencją wydawcy serwisu – https://pl.vi-go.eu/108-woreczki-do-mrozenia