blog

Uwaga! Jesteś LOHAS’em jeśli…

lohas

Jeżeli w sklepach spożywczych sięgasz po produkty z półki ze zdrową żywnością. Jeśli…

przed zakupem ubrań sprawdzasz, czy są wykonane z tkanin naturalnych, a w okresie wiosenno-letnim przesiadasz się z samochodu na rower, to należysz do tzw. konsumentów LOHAS (ang. Lifestyle of Health and Sustainability).

Oznacza to prowadzenie zdrowego trybu życia oraz respektowanie zasad zrównoważonego rozwoju. W jaki sposób znaleźć się po „zielonej stronie mocy”?

Ekożywność – jedz zdrowo i pysznie

O wyższości żywności ekologicznej nad przetworzoną nie trzeba nikogo przekonywać. Prawdziwy, pełniejszy smak warzyw i owoców bez pestycydów i sztucznych nawozów, produkty niemodyfikowane genetycznie, bez konserwantów, sztucznych barwników… Można by długo wymieniać. Choć sceptyków odstrasza cena (wyższa o 30-50 proc.), nikt nie polemizuje ze zbawiennym wpływem ekożywności na zdrowie, szczególnie dla alergików. Nie trzeba od razu rezygnować ze swoich ulubionych potraw. Wystarczy, że zwrócimy uwagę na to, w jakich warunkach ich składniki były hodowane, wytwarzane i przechowywane.

Również wielbiciele słodyczy znajdą coś dla siebie – czekolady z dużą zawartością kakao, lizaki z naturalnych soków czy suszone owoce.

Ekokosmetyki, czyli ile natury w naturze?

Dbając o swoją urodę, możemy stosować ekologiczne kosmetyki. Czy wszystkie kremy z widniejącym na etykietce napisem „naturalny”, „roślinny” są przyjazne środowisku? Taki produkt musi spełniać kilka warunków. Po pierwsze – zawierać minimum 95 proc. składników pochodzenia naturalnego (np. oleje roślinne, soki owocowe i olejki eteryczne). Te łatwo odróżnić od pozostałych, gdyż posiadają certyfikat: Ecocert, NaTrue, BDIH lub Soil Association. Po drugie, metody produkcji również muszą być tradycyjne (suszenie, mielenie, destylacja parą wodną). Poza tym, niemile widziane są: sztuczne emulgatory, konserwanty, sztuczne barwniki i zapachy, odkażanie przez napromieniowanie.

Cena..

Im wyższa jakość, tym wyższa cena. Dlaczego, skoro wszystko, co ekologiczne, tkwi w naturze? Sam proces wytwarzania powinien być bezpieczny dla środowiska, kosztowne staje się zdobycie certyfikatu, a produkcja na mniejszą skalę winduje ceny składników. A i tych jest, wbrew pozorom, nie tak dużo. Chociażby perfumy – osoba komponująca zapachy może korzystać z 3 tys. różnych aromatów, z czego tylko 300 zalicza się do naturalnych. Jednak nie oszukujmy się, niewykonalne jest stworzenie całkowicie skutecznego i ekologicznego produktu do pielęgnacji (wyjątek stanowi czysty olej, np. arganowy).

Ekomoda – zielony pasuje każdemu

Moda na naturalne tkaniny zaczęła się od zdemaskowania bawełny uważanej do niedawna za przyjaciela środowiska naturalnego. Po odkryciu, że do produkcji jednego T-shirtu zużywa się aż 13 kilogramów pestycydów trafiających następnie do rzek i oceanów, zaczęto ją zastępować materiałami z włókna bambusa i konopi.

Wieczorowe kreacje uszyte ze starych gazet, worków czy suknie ślubne przerobione z kilku używanych? Światowej klasy projektanci (Stella McCartney, Peter Ingwersen, Gary Harvey) udowodnili, że eko może być i trendy, i sexy.

Ekodomy – słońcem opętani

Ciepła woda dzięki kolektorom słonecznym, energia z paneli fotowoltaicznych, wentylacja z odzyskiem ciepła dla 155 domów? Tak  wyglądało pierwsze w Polsce osiedle zasilane energią słoneczną, które powstało przed kilkoma laty w warszawskim Natolinie.

Jego mieszkańcy korzystają prawie wyłącznie z odnawialnych źródeł energii, co pozwoli im zaoszczędzić ok. 6 tys. zł rocznie w przeliczeniu dla domu o powierzchni 260 metrów kwadratowych. Podobne rozwiązania są bardzo popularne na Zachodzie. Czy przyjmą się i u nas?

 

Źródło: Forbes/magazyn „Pani”

Zdjęcia darmowe: Unsplash

 

Oto 10 EKOLOGICZNYCH PRZYKAZAŃ na Nowy Rok!

nowy rok

Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami! Warto więc wcielić w swoje życie noworoczne postanowienia – także te dotyczące dbania o środowisko naturalne.

Jeżeli chcesz rozpocząć Nowy Rok w zgodzie z przyrodą i zależy ci na utrzymaniu zdrowego ekosystemu, warto włączyć do swojego codziennego życia drobne zmiany i postanowienia, aby uczynić środowisko wokół nas zdrowszym i mniej zanieczyszczonym.

Zacznij od siebie! Oto, co możesz zrobić!

  1. Jak pokazują badania, przeciętny Europejczyk zużywa rocznie ponad 400 litrów paliwa, najczęściej pokonując krótkie odcinki. Ogranicz użycie samochodu i zamiast tego przemieszczaj się do pracy lub szkoły autobusem, tramwajem, albo jeszcze lepiej – rowerem lub pieszo.
  2. Nigdy nie zostawiaj włączonego silnika samochodu, nawet, gdy chcesz wyjść z auta tylko na chwilę, żeby załatwić jakąś sprawę.
  3. Postaraj się kupować produkty od lokalnych dostawców, zwłaszcza sezonowe owoce i warzywa, ponieważ ekologiczne koszty sprowadzania ich z innej części świata, są ogromne.
  4. Nie kupuj produktów, które zawierają w swoim składzie olej palmowy. Olej ten jest bardzo często stosowany w kosmetykach oraz produktach spożywczych takich jak słodycze, czipsy i gotowe dania. Zapotrzebowanie na ten olej przyczynia się do tego, że kosztem lasów i całych ekosystemów, zakładane są plantacje palm.
  5. Postaraj się częściej brać prysznic niż leżeć w wannie pełnej wody. Pamiętaj też o uszczelnieniu przeciekających kranów.
  6. Zawsze wyłączaj urządzenia elektroniczne, zamiast pozostawiać je w „uśpieniu”, ponieważ, jak pokazują badania, może ci to przynieść całkiem spore oszczędności.
  7. Wymień w domu żarówki na te energooszczędne i pamiętaj, żeby gasić niepotrzebne światło.
  8. Nie zaśmiecaj środowiska i przestrzegaj przed tym samym swoich bliskich oraz dzieci.
  9. Nie kupuj mebli i wyrobów z drewna egzotycznego. Mimo iż przedmioty te mogą pochodzić z legalnego importu, bardzo często powstają przy użyciu nielegalnego wyrębu.
  10. Ogranicz eksploatację głębin poprzez zrezygnowanie z kupowania morskich ryb głębinowych.

 

Na podst: Rzeczpospolita, Zdjęcia: Unsplash

RECYKLING? Poznaj 10 ZASKAKUJĄCYCH faktów na temat recyklingu!

RECYKLING

Czym jest recykling?

Recykling to proces przekształcania odpadów w nowe materiały i przedmioty. Jest to alternatywa dla „konwencjonalnego” usuwania odpadów, która może zaoszczędzić materiał i pomóc obniżyć emisję gazów cieplarnianych.

Recykling może zapobiec marnowaniu potencjalnie użytecznych materiałów i zmniejszyć zużycie świeżych surowców, zmniejszając w ten sposób: zużycie energii, zanieczyszczenie powietrza (ze spalania) i zanieczyszczenie wody (ze składowania).

Recykling jest kluczowym elementem nowoczesnej redukcji odpadów i jest trzecim elementem hierarchii odpadów: 

Ogranicz. Wykorzystaj ponownie i poddaj recyklingowi” (zasada 3R- reduce, reuse, recycle).

Recykling ma zatem na celu zrównoważenie środowiskowe poprzez zamianę surowców wejściowych i przekierowanie odpadów z systemu gospodarczego.

 

Oto 10 zaskakujących faktów na temat recyklingu!

  1. Recykling jednej tony papieru pozwala zaoszczędzić 682,5 galonów oleju, 7000 galonów wody i 3,3 jarda powierzchni składowiska.

  2. Każdego dnia na papier toaletowy ściana się 27 000 drzew.

  3. 95% wszystkich danych na świecie jest nadal przechowywanych na papierze. Większość z nich nigdy nie jest ponownie przeglądana.

  4. Recykling pojedynczej plastikowej butelki może zaoszczędzić wystarczającą ilość energii, aby zapalić żarówkę o mocy 60 W przez maksymalnie 6 godzin.

  5. Amerykanie wyrzucają 2,5 miliona plastikowych butelek na godzinę. Każda z nich potrzebuje 500 lat na rozkład.

  6. Tysiące morskich stworzeń giną przez przypadkowe połknięcie plastikowych toreb przypominających meduzę.

  7. Każdego roku Amerykanie wyrzucają wystarczającą ilość puszek i butelek po napojach, aby dotrzeć na Księżyc i z powrotem 20 razy.

  8. W 2015 roku wprowadzono prawo, które mówi, że wszyscy mieszkańcy Nowego Jorku muszą poddać recyklingowi swoją starą elektronikę, taką jak komputery osobiste i telewizory. W przeciwnym razie mogą zostać ukarani grzywną w wysokości 100 USD.

  9. Recykling jednej aluminiowej puszki pozwala zaoszczędzić energię wystarczającą do uruchomienia telewizora przez 2 godziny.

  10. Recykling jednej tony papieru pozwala zaoszczędzić 17 drzew.

 

 

Źródło: Factslides, Zdjęcia: Pixabay

Nie tylko karp! Jaką rybę wybrać na święta?

rybę

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Jak znaleźć najzdrowszą ekologiczną rybę?

Jedzenie owoców morza może być zdrowe zarówno dla ciebie, jak i dla planety – należy jednak pamiętać o kilku ważnych wskazówkach.

Wokół jedzenia ryb narosło już wiele kontrowersji. Z jednej strony mamy do czynienia z ostrzeżeniami zdrowotnymi związanymi z toksynami, takimi jak metylortęć z elektrowni węglowych i polichlorowane bifenyle (PCB) z różnych procesów przemysłowych, które to przedostają się do morskiej żywności. Poziomy metylortęci w niektórych owocach morza i dużych rybach, takich jak miecznik, wiele gatunków rekinów oraz tuńczyk żółto i błękitnopłetwy, regularnie przekraczają bezpieczny limit rtęci wynoszący 3 części na milion. Wykazano, że zarówno rtęć, jak i PCB powodują uszkodzenie układu nerwowego i mogą niekorzystnie wpływać na zdrowie serca, gdy są przez nas często spożywane.

Z drugiej strony słyszymy, że ocean został „przełowiony” – co oznacza, że łowimy więcej ryb, niż można je zastąpić poprzez naturalne rozmnażanie. Nawet ci, którzy wybierają hodowlane owoce morza zamiast dzikich w celu zachowania zasobów oceanu, mogą znaleźć się w rozterce środowiskowej. Na przykład, aby wyhodować jednego 4,5-kilogramowego łososia hodowlanego, rolnik musi nakarmić tę rybę ponad 7 kilogramami dzikiej ryby, ponieważ ryby hodowlane nie są dostępne jako pasza. Innymi słowy, hodowla ryb może doprowadzić do utraty netto dzikich ryb.

Mimo to, historia o rybach nie jest do końca tragiczna. Owoce morza są bogate w korzystne dla serca i mózgu kwasy tłuszczowe Omega-3. W porównaniu do innych mięs, takich jak wołowina, owoce morza mogą również mieć niższy ślad węglowy. Poza tym, nie wszystkie owoce morza stanowią niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia.

Oto 5 rodzajów owoców morza, które są dobre zarówno dla ciebie, jak i dla naszej planety.

1. Dziki łosoś z Alaski

Potrzeba 1 kg dzikiego łososia, aby wyhodować pół kg łososia hodowlanego. Ogólnie rzecz biorąc, dziki łosoś z Alaski jest lepszym wyborem niż łosoś hodowlany, jeśli chcesz zachować populacje dzikich ryb.

 
2. Sum hodowlany

Gdyby każdy człowiek na świecie zjadał dwie porcje owoców morza tygodniowo, jak zaleca większość lekarzy, dziki ocean musiałby produkować trzy razy więcej ryb niż obecnie. Sztuką jest więc znalezienie gatunków ryb hodowlanych, które nie wymagają wzrostu populacji dzikich ryb. Sumy hodowane w USA karmione są przede wszystkim kukurydzą i soją, dietą podobną do paszy dla bydła. Ale ponieważ sumy (a właściwie prawie wszystkie ryby) są zimnokrwiste i nie muszą produkować tyle energii na opór grawitacji, co stworzenia lądowe, mogą znacznie wydajniej przetwarzać pokarm. Innymi słowy, hodowla suma wymaga znacznie mniej paszy niż hodowla krowy amerykańskiej. A ponieważ bydło emituje metan – główny gaz cieplarniany – w ramach procesu trawienia, ryby mają znacznie mniejszy ślad węglowy niż krowy, co sprawia, że są świetne dla naszego zdrowia.

 
3. Małże hodowlane i ostrygi
 
Małże i ostrygi nie wymagają żadnych ryb jako pokarmu. W rzeczywistości czynią wodę zdrowszym miejscem do życia dla ryb. Oto jak działa ten system: od lat nadmiar azotu z nawozów i oczyszczalni ścieków przedostaje się do środowiska morskiego. Azot działa jak nawóz i powoduje, że glony zakwitają w oceanie. Kiedy bakterie jedzą martwe glony, zużywają tlen, co może tworzyć martwe strefy ubogie w tlen, w których ryby nie mogą przeżyć. I tutaj pojawiają się małże i ostrygi, które zjadają glony i usuwają je z wody, zanim zdążą one uszkodzić przybrzeżne ekosystemy. Ponadto, małże mają kwasy omega-3 na poziomach równoważnych tuńczykowi w puszkach – bez obaw związanych z rtęcią obecną w niektórych rodzajach tuńczyka. 
 
4. Sardynki i śledzie

Sardynki i śledzie są mało uciążliwe dla środowiska. Ponieważ sieci z sardynkami i sieci śledziowe są ciągnięte przez otwartą wodę bez tarcia o dno, wymagają mniej niż jednej dziesiątej paliwa do złapania niż np. flądra. Sardynki i śledzie są również bogate w kwasy Omega-3 i mają mało toksyn środowiskowych.

5. Krewetki
 
Krewetki to najpopularniejsze owoce morza na świecie. Można je dostać praktycznie w każdym większym sklepie. Prawie 9 procent krewetek, które jemy, jest importowanych (w Polsce głównie z Tajlandii, Indonezji, Chin lub Ekwadoru), co spowodowało problemy na całym świecie, ponieważ setki tysięcy akrów lasów namorzynowych w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej zostały wyrównane, aby zrobić miejsce dla hodowli krewetek. Problemem są również importowane dziko krewetki, ponieważ zwykle są one trałowane w sieciach o drobnych oczkach, co może skutkować większą ilością przypadkowo zabitych „przyłowów”, które rutynowo są wyrzucane za burtę jako odpady. Najlepszą opcją są zatem krewetki z amerykańskiego i kanadyjskiego Pacyfiku. Te skorupiaki są łapane w pułapki, co minimalizuje przyłowy. Dlaczego warto jeść krewetki?
Ponieważ są one niskokaloryczne i bardzo smaczne. To bogate źródło białka, nienasyconych kwasów Omega-3 oraz wielu cennych witamin, które korzystnie wpływają na organizm człowieka. Niestety, trzeba pamiętać o tym, że w krewetkach może kumulować się dużo zanieczyszczeń, dlatego należy spożywać je z umiarem i zwrócić uwagę na kraj ich pochodzenia oraz jakość.
 
 

Źródło: Yogajournal.com, fot. Pixabay

Nowy GRZECH? Sprawdź, czy go popełniasz?

grzech

Papież Franciszek powiedział, że Kościół katolicki rozważa dodanie nowego przewinienia do kompendium nauczania Kościoła. Chodzi o „grzech ekologiczny”.

Myślimy o tym, żeby dodać do katechizmu Kościoła katolickiego grzech przeciwko ekologii, grzech przeciwko naszemu wspólnemu domowi, ponieważ jest to nasz obowiązek” – powiedział papież Franciszek.

Franciszek przemawiał na XX Światowym Kongresie Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego, który odbywał się w Rzymie w dniach 13-16 listopada. Hasłem przewodnim Kongresu było „Wymiar sprawiedliwości w sytuacjach karnych i sprawach korporacyjnych”.

Podczas przemowy Franciszek skrytykował „bałwochwalstwo rynkowe”, które sprawia, że poszczególne osoby są bezbronne wobec interesów „zdecentralizowanego rynku”, który stał się absolutnym władcą, a niektóre sektory gospodarki sprawowały więcej władzy niż samo państwo.

 
Zasada maksymalizacji zysku, odizolowana od innych czynników, prowadzi do modelu wykluczenia, który brutalnie atakuje tych, którzy obecnie ponoszą jego koszty społeczne i ekonomiczne, podczas gdy przyszłe pokolenia są skazane na pokrycie kosztów ochrony środowiska” – powiedział papież.
 
Używając określenia „ekobójstwo” papież miał na myśli „ogromne zanieczyszczenie powietrza, zasobów ziemi i wody, niszczenie flory i fauny oraz wszelkie działania mogące doprowadzić do katastrofy ekologicznej lub zniszczenia ekosystemu”. Utrata lub zniszczenie ekosystemów, zdaniem papieża, jest „piątą kategorią zbrodni przeciwko pokojowi”.
 
Wielu teologów pochwaliło sugestię dodania „grzechów ekologicznych” do katechizmu katolickiego. Według doktora Christophera Thompsona, wiodącego teologa moralnego, ewentualne uznanie „grzechów ekologicznych” w głównym dokumencie nauczania Kościoła katolickiego, pomogłoby „wyostrzyć nasze sumienie w kwestiach nadużyć ekologicznych”.
 
Nasza wiedza na temat kruchości i złożoności naszego środowiska naturalnego, dramatycznie wzrosła. Rozsądne wydaje się zatem włączenie tej nowej wiedzy do naszego duchowego rozeznania” – dodał Thompson.

Taki krok z pewnością pomógłby ugruntować nauczanie Franciszka dotyczące konieczności dbania o środowisko.

 

 

 

Źródło: Cruxnow.com

Zdjęcia: Pixabay

Mleko jak w PRL? Drogi sentyment!

prl

Wielu z nas pamięta czasy PRL i lata późniejsze, gdy mleko kupowano w szklanych butelkach.

W PRL nikt nie widział problemu w tym, że po wypiciu, butelkę odnosi się do sklepu, czasem do skupu. W końcu dotyczyło to nie tylko mleka ale też innych butelkowanych napojów – oranżady czy piwa.

 

Co z tą butelką?

Teraz oczywiście też funkcjonują szklane butelki, ale ze zwrotem jest już problem. Dlatego, że nie działa żaden sensowny system dotyczący tych opakowań. Po pierwsze jest wiele modeli butelek. Po drugie sklepy wymagają paragonów. Po trzecie jesteśmy chyba zbyt mobilni – kupujemy w jednym sklepie, a oddać chcielibyśmy w innym. Skutek jest taki, że butelki w większości lądują na wysypiskach. 

 

Mleko za 10 zł

Ale są też przysłowiowe jaskółki systemu zwrotu i wtedy wszyscy eko zwolennicy pieją z zachwytu. Na przykład niedawno pisano o mleku dostępnym w sklepach Baltica (w Gdańsku i Gdyni). Portal Ulica Ekologiczna pieje z zachwytu:

„W ostatnich dniach w sieci zawrzało na wieść, że w jednym z pomorskich sklepów z produktami naturalnymi pojawiło się niepasteryzowane mleko w szklanych butelkach zwrotnych. Dla miłośników ekologicznego stylu życia unikających plastikowych opakowań i poszukujących zdrowej, nieprzetworzonej żywności to nie lada gratka. Litrowa butelka świeżego mleka kosztuje nieco ponad 5 zł, a dodatkowo zobowiązani jesteśmy do opłacenia kaucji (w wysokości 5 zł), która zwracana jest wraz ze zwrotem butelki.”

mleko
fot. facebook.com/balticaproduktynaturalne/

 

Bynajmniej nie krytykuję tego mleka. Sądzę jednak, że mamy tu, w ogóle w naszym kraju, do czynienia z pewną paranoją. Otóż stare, sprawdzone, proste rozwiązanie – czyli szklana butelka, którą zwracamy – jest niemal 4 razy droższe niż nieekologiczne mleko z kartonu.

 

Jak żyć?

Rozwiązanie problemu butelek jest i łatwe i trudne. Na pewno pomogłyby odpowiednie przepisy dotyczące:

  • standaryzacji modeli butelek (ograniczenie do kilku modeli a nie kilkudziesięciu)
  • wprowadzenie przymusowego dla sklepów przyjmowania butelek bez paragonu
  • wprowadzenie norm dot. odzysku, czyli procentu butelek, jakie muszą wrócić do obiegu 

Tylko tyle i aż tyle!

Czytaj także: Zrobiła OBIAD ze ŚMIECI i jeszcze… Zobacz, CO zaleca EKO influencerka?!

 

fot. londynek.net

Eksperci ONZ ostrzegają! TO zagraża ludzkości!

Przyszłość ludzkości jest zagrożona przez powszechne niszczenie ziemskich roślin i zwierząt przez ludzi – ostrzegają czołowi naukowcy.

Eksperci uważają, że utrata różnorodności biologicznej zagraża rasie ludzkiej tak samo jak zmiany klimatu, a nawet milionowi gatunków grozi wyginięcie.

ONZ mówi, że „bez pilnych działań”, dobrobyt obecnych i przyszłych pokoleń ludzi będzie zagrożony. Raport na 1800 stronach przedstawia serię przyszłych scenariuszy opartych na decyzjach rządów i innych decydentów oraz zaleca plan ratunkowy. Podkreśla, w jaki sposób działalność człowieka zniszczyła przyrodę, taką jak lasy, tereny podmokłe i inne dzikie krajobrazy.

„Utrata gatunków, ekosystemów i różnorodności genetycznej stanowi już globalne i pokoleniowe zagrożenie dla dobrobytu ludzi” – powiedział Sir Robert Watson, przewodniczący Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych (IPBES).

„Ochrona nieocenionego wkładu przyrody, będzie decydującym wyzwaniem w nadchodzących dziesięcioleciach. Polityka, wysiłki i działania – na każdym poziomie – odniosą jednak sukces tylko wtedy, gdy będą oparte na najlepszej wiedzy i dowodach. Właśnie to zapewnia globalna ocena IPBES”.

Raport ostrzega, że niszczenie przyrody zagraża ludzkości przynajmniej w takim samym stopniu, jak wywołane przez człowieka zmiany klimatu.

Sir Robert powiedział w rozmowie z The Guardian: „Nie ulega wątpliwości, że tracimy różnorodność biologiczną w naprawdę niezrównoważonym tempie, który wpłynie na dobrobyt ludzi – zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń. Jeśli nie będziemy działać będziemy mieli poważne kłopoty, ale istnieje szereg działań, które można podjąć w celu ochrony przyrody i osiągnięcia celów w zakresie zdrowia i rozwoju”.

Naukowcy twierdzą, że wiele gatunków wymrze w ciągu kolejnych dziesięcioleci. Szczególnie niebezpieczna jest utrata owadów zapylających, zwłaszcza pszczół, ponieważ zmniejszy zapasy plonów żywnościowych.

Źródło: The Independent, The Guardian

Zdjęcie: Pixabay

Nowa Zelandia – ZAKAZ pływania z DELFINAMI bo…

DELFINAMI

Turystom przybywającym do Nowej Zelandii zabroniono pływania z delfinami z obawy, że…

Pływanie z delfinami to jedna z atrakcji turystycznych. Obecnie jednak nie będzie można z niej skorzystać.

Niepokojące dane

Według danych Departamentu Ochrony Nowej Zelandii w regionie Zatoki Wysp – u wybrzeży głównej wyspy północnej – w ciągu ostatnich dwóch dekad nastąpił ogromny spadek liczby delfinów i znaczący wzrost śmiertelności młodych. W oświadczeniu skierowanym do Euronews rząd potwierdził, że pływanie z delfinami w Zatoce Wysp zostało zabronione na okres trzech lat.

 

W obronie ssaków

Łodzie wycieczkowe, które pływają po nowozelandzkich wodach mogą obserwować ssaki tylko przez 20 minut i to tylko w określonych porach rano lub po południu. Zmiany te zostały wdrożone po tym, jak badania wykazały 66% spadek liczebności delfinów butlonosych w wodach Zatoki Wysp oraz najwyższą na świecie 65% śmiertelność młodych. Obecnie tylko 19 delfinów butlonosych odwiedza ten region regularnie.

 

„Za bardzo je kochają”

Badania pokazują, że interakcje z delfinami butlonosymi mają znaczący wpływ na ich populacje oraz że ludzie „zbyt mocno kochają delfiny”. Nowe przepisy będą miały wpływ przede wszystkim na firmy komercyjne, które oferują pływanie z delfinami i nie będą dotyczyły interakcji między delfinami a prywatnymi łodziami. Rząd rozważa nawet przekształcenie Zatoki Wysp w rezerwat ssaków morskich. Należy jednak pamiętać, że populację delfinów Zatoki Wysp można ochronić tylko wtedy, gdy wszyscy odgrywają w tym rolę.

 

Ograniczenia dotyczące pływania z delfinami

Pływanie z delfinami jest popularną działalnością turystyczną na całym świecie, ale w ostatnich latach wiele krajów zaczęło nakładać w tej kwestii pewne ograniczenia.

W maju Hawaje rozważyły plan wprowadzenia zakazu pływania z delfinami typu spinner – lub „naia” – z powodu obaw, że masowa turystyka wyrządza krzywdę tym pięknym ssakom.

Zobacz też: Niesamowite EKO MAJTKI! Można ich NIE prać przez 2 tygodnie bo…

 

Źródło: Euronews

Zdjęcie: Pixabay

Opodatkują TE napoje?

napoje

Napoje najczęściej pakowane są w butelki lub kartony.

Teraz przedstawiciele włoskiego rządu poinformowali, że napoje będą objęte nowym podatkiem. Konkretnie chodzi o te w plastikowych butelkach.

Decyzja ta wywołała już liczne protesty producentów takich napojów. Tymczasem nie jest to nic nowego, bo podobne obciążenia są już w innych krajach.
Podatki od słodkich napojów, mające na celu zmniejszenie otyłości, cukrzycy i próchnicy, zostały już przyjęte w wielu państwach. Obowiązują m. in. w Wielkiej Brytanii i Francji oraz w części Stanów Zjednoczonych.

Z kolei podatek od tworzyw sztucznych zobowiązuje firmy do uiszczenia opłaty w wysokości 1 EUR za każdy kilogram wyprodukowanego plastiku. Podatek ten wpłynie na podniesienie cen zarówno na piwa bezalkoholowe, napoje gazowane, jak i soki owocowe z dodatkiem cukru lub słodzików.

Reuters informuje, że nowe opłaty będą obowiązywać od lipca 2020 r. i najbardziej dotkną włoskie spółki zależne i partnerów Coca-Coli.
Dyrektor wykonawczy firmy Sibeg (partner Coca-Cola), Luca Busi tak podsumował ten pomysł:

„Podatki te nie są korzystne ani dla zdrowia ani środowiska i mają na celu tylko i wyłącznie gromadzenie gotówki, kosztem konsumentów, pracowników i firm”.

Zobacz też: Problem BUTELEK? Wiemy, GDZIE możesz ODDAĆ szklane butelki!

 

Źródło: Reuters
Zdjęcie: Pixabay

 

fot. pixabay