Jak dobrze wstać? – radzi Tomek Florkiewicz z Radia Zet

Tomek Florkiewicz Radio Zet

Lubię wcześnie zaczynać dzień, ale budzę się w nastroju „nie podchodź”:) To dlatego z podziwem patrzę na prowadzących poranne programy – na ich dobry humor i pozytywną energię – i zastanawiałam się, jak oni to robią? O sekretach wstawania w dobrym humorze rozmawiam z Tomkiem Florkiewicz z Radia Zet.

Panie Tomku, razem z p. Agnieszką Kołodziejską prowadzicie audycję Dzień Dobry Bardzo w Radiu Zet. Program zaczyna się o 6, to o której trzeba być w pracy i o której musi Pan wstać?

Budzik dzwoni o 4.30. A potem się zaczyna. Prysznic, śniadanie, w radiu jestem kilka minut po piątej. Rano czas płynie szybciej. Wypijam podwójne espresso… potem jeszcze jedno podwójne espresso…i około 5.45 już jesteśmy z Agą w studiu.

To faktycznie wczesny start:) A czy zawartość programu przygotowujecie dzień wcześniej? Jak wygląda taka praca?

Różnie. Staramy się po programie przewidzieć i wstępnie zaplanować to co wydarzy się następnego dnia, ale wiele rzeczy jest nieprzewidywalnych więc trzeba na nie reagować na bieżąco. Można powiedzieć, że program w połowie jest zaplanowany a w połowie spontaniczny. Czasami słuchacze decydują o tym w którą stronę zmierza audycja.  Ktoś ze słuchaczy komentuje coś lub podsuwa nam pomysł i dalej już życie pisze scenariusz.

Mówiąc o życiu – z natury jest Pan „rannym ptaszkiem” czy to raczej wymóg zawodowy?

Zawsze potrafię się przystosować do wymogów zawodowych. Np. podczas pracy w telewizji pokonywałem kilka stref czasowych w kilka tygodni. Do wszystkiego trzeba szybko przywyknąć. Nie twierdze, że lubię gdy budzik dzwoni w środku nocy (bo tak jest w miesiącach zimowych) ale też nie narzekam.

Jednak większość ludzi nie lubi rano wstawać, jesteśmy marudni czy rozdrażnieni… a Wy nie dość, że sami macie dobry humor, to jeszcze zarażacie nim innych. Jak to możliwe?

Dziękuje, że tak to odbierasz. Myślę, że to nie jest tak, że prowadzący poranny program muszą się nauczyć humoru i optymizmu. Raczej ludzi optymistycznie nastawionych wybiera się do porannej audycji w radiu.

Ale czy można polubić wstawanie „bladym świtem”? Co jest w tym fajnego?:)

Fajny w tym jest spokój miasta, brak korków, wiosną piękny wschód słońca. Poza tym na razie nic. Za krótko wstaje o 4.30 żeby powiedzieć, że już to lubię albo, że już zdążyłem to znienawidzić.

wschód słońca

Poranny dobry humor można w sobie wykształcić? 

W posiadaniu dobrego humoru pomaga świadomość tego, co nam ten dobry humor może popsuć. Sama świadomość tego, że humor zależy od jakiejś tam chemii, której akurat nasz mózg ma niedobór lub nadmiar sprawia, że możemy zdystansować się do własnego nastroju. Mówiąc inaczej, raz jest tak, że wszystko bawi innym razem nie, ale nie wszystko zależy od nas. Więc mój sposób na dobry humor to nie brać wszystkiego zbyt serio. W momentach stresowych powtarzam, że radio to nie wieża kontroli lotów.

Co jeszcze pomaga? Czy ma Pan jakieś poranne rytuały?

Unikam powtarzalnych rytuałów, żeby nie nabawić się nerwicy natręctw. Pamiętasz jak w AMELII facet musiał najpierw założyć lewy kapeć, potem prawy, potem zgasić światło lewą ręką itd..

Niebezpieczne!:) A Pana zdaniem Polacy są narzekającym narodem, czy to tylko taka opinia?

Podczas nagrywania programu POLACY W ŚWIECIE spotkałem Polaków mieszkających w Oslo, Tokyo, Sydney, Pekinie, Delhi, Madrycie itd…

Przy okazji mogłem porównać nasz narodowy charakter z innymi nacjami.

Wniosek, jesteśmy kimś pomiędzy spontanicznymi południowcami a chłodnymi, introwertycznymi Skandynawami. Myślę, że Polacy są po środku.  Jesteśmy ponurzy i narzekający tylko na pierwszy rzut oka, przy bliższym poznaniu każdy z nas zyskuje. W gruncie rzeczy w każdej narodowości spotkamy cały przekrój charakterów. W stereotypach o narodowych cechach jest trochę prawdy, ale tylko trochę.

A Pana dobry humor – czy utrzymuje się nawet po zakończeniu programu i zostaje na cały dzień?

Trzeba by zapytać moich bliskich. Ja ze sobą świetnie się bawię 24 godziny na dobę:)

To słuszna koncepcja:) Jakich rad może Pan udzielić słuchaczom i czytelnikom, by budzili się w dobrym nastroju? Co robić?

Cytując mojego radiowego guru Chrisa Stevensa powiedziałbym, że jestem raczej studentem życia niż nauczycielem. Ale gdybym mógł coś poradzić to na pewno ułatwia wstawanie odstawienie używek. Papierosy i alkohol rzućcie w cholerę. Można też się zmusić i poruszać. Ja lubię pograć w piłkę, albo przejść na nogach 30 km dziennie w jakimś obcym mieście.  Nastrój zależy też od tego jak sobie radzimy z codziennością. Jeśli nasze problemy są jak bagaż to nie ważne czy jadąc w pociągu życia położymy sobie ten bagaż na kolanach, na głowie czy na miejscu dla bagażu, ten pociąg i tak będzie jechał dalej. (w tym ostatnim zdaniu zawłaszczyłem działkę Beaty Pawlikowskiej) 🙂

Zatem życzmy wszystkim podróży bez „bagażu” 🙂

Dokładnie:)

Pozdrawiam i zapraszam do słuchania

Dzień Dobry Bardzo w Radiu ZET

Codziennie od 6.00

Dziękuję za rozmowę!

(Fot. Rafał Olejniczak oraz pixabay)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked